Jak można się nie obejrzeć?
Ciemno. Cisza, w której absurdalnie hałasują podeszwy butów. Taka cisza, jakby ktoś chciał, żeby było cicho. Niepokojąco. Wilgoć w kącikach oczu. Krzyk w głowie. Kłótnia. Z kim? Zaledwie 10 minut. Zaledwie późne. Pragnienie przestrzeni. Otwartej, ale bezpiecznej. Beton, białe pasy, pomarańczowe światło, idiota za kółkiem, własny cień.
Dziś jest pragnieniem niespełnionym. Codziennie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz